Życie ogólnie nie jest zbyt kolorowe czy fantastyczne. Moim zdaniem to już w ogóle ... Rodzisz się, żyjesz, umierasz ... takie to troche nudne prawda ? Żeby troche urozmaicić Wasz wolny czas zaczęłam pisać te wypociny. Jeśli chcecie wiedzieć jak ja postrzegam niektóre rzeczy z codziennego świata komenujcie co dokładnie mam Wam przedstawić z mojego punktu widzenia. (wątpie, żeby w ogóle ktokolwiek chciał to czytać, a co dopiero komentować, ale zawsze warto spróbować... <-- to było optymistyczne ... a ja nie jestem optymistką ... idealny przykład na to jak ludzie - w tym ja - ukrywają całą prawdę) Jeśli nadal to czytasz to znaczy, że naprawdę nie masz co ze sobą zrobić. To zupełnie jak ja. Ah. Tyle nas łączy...
... No dobra, ale nie przyszliśmy tu na pogaduchy tylko, żeby poznawać moje postrzeganie świata.
Nadal to czytasz ? Wow, podziwiam.
No więc ... ukrywać prawdę jest w sumie bardzo prosto. Wystarczy się uśmiechnąć. Co prawda w niektórych przypadkach jest to całkiem proste a innym razem chce nam się tylko płakać. No ale cuż, jakiś debilny, skrzywiony, niezbyt szczery uśmieszek każdemu jakoś wyjdzie. Gdy mijamy ludzi na ulicy wystarczy, że dana osoba jest choć trochę uśmiechnięta, a my już wyobrażamy sobie, że jest szczęśliwa. Co raczej rzadko kiedy jest prawdą... Ludzie uwielbiają maskować swoje zmartwienia i problemy, bo nie chcą, żeby ktokolwiek im współczuł czy może nawet pomógł ? I teraz jest pytanie ...W zasadzie to dwa ... Po co ? Czy to naprawdę ma sens ? Otóż jak już wspomniałam wcześniej - nie chcemy pomocy. To wszystko. Ja osobiście do optymistów nie należę (to już wiecie) i praktycznie nigdy nie wierze w swoje możliwości. Jestem tylko kolejnym człowiekiem na tym świecie, który właśnie siedzi przed komputerem i słucha muzyki ulubionego zespołu. Tak jak ty czy ktokolwiek inny. Wiem, że gdyby moja Pani od religii (pozdro) to przeczytała złapała by się za głowę bo przecież "każdy człowiek ma wartość i to ogromną". No ale niestety, ja tak nie myśle. Moim skromnym zdaniem każdy człowiek jest tylko człowiekiem. Nikt nie zostanie nigdy w myślach czy sercu kogokolwiek bo przecież kiedyś i tak wszyscy umrzemy. Nikt nie będzie pamiętał nawet Einsteina czy Kleopatry a co dopiero takich tam ludków jak my (Tak, przedawkowałam Gwiazd Naszych Wina) Życie ludzkie może i ma jakąś tam wartość ale napewno nie aż taką, żeby nas pamiętano. Może i po śmierci zostaniemy w pamięci wielu ludzi ... Ale na jak długo ? Na rok ? Na dwa lata ? Na dziesięć ? Na dwadzieścia ? Może na pięćdziesiąt ? Może ... ale jedno jest pewne ... nie zostaniemy na wieczność bo każdy kiedyś umrze i nie uchronimy się od tego. Koniec, dziękuję, do widzenia, dobranoc. (tak, wiem że jest przed 12 rano)
--------------------------------------------------------------------
Mam nadzieje, że ktokolwiek skomentuje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz