poniedziałek, 8 grudnia 2014

Chłopcy - druga strona medalu ... prościej mówiąc ta...Hmm... reszta ?

Chłopcy są napewno każdemu dobrze znani. Każdy kiedyś tam miał jakąś tam swoją pierwszą miłość. Może w przedszkolu a może w podstawówce. Ale dziś nie będziemy rozmawiać o miłości i o chłopakach jako partnerach. O tym innym razem. Dziś (teraz) o płci przeciwnej - chłopcach będę się wyrażała całkowicie ogólnie i nie mam zamiaru nikogo obrażać. Nadal to czytasz ? Okej. Brawo za wytrzymałość i czytaj dalej.

Chłopcy są nam potrzebni. Bardzo. Ale czy ciągle ? NIE !!! NIE !!! NIE !!! Są potrzebni ale często wkurzają. Bardzo często. Ciągle zdarzają się sytuacje że chłopcy spawiają jakiś problem lub wpychają w tarapaty. Kolejny minus chłopaków. Ja osobiście chłopców nie cierpie i nie ogarniam. Często (ciągle) mnie wkurzają !!! Aaa !!! Ale...Ale... Ale ! Mam chłopaka który jest przy okazji moim najlepszym przyjacielem. Nie zamieniłabym go na innego ale.... Czy to znaczy że wszyscy są cudowni ? Nie. Czy to znaczy że wszyscy są do dupy ? Nie.

Zależy od chłopaka.
Jedni są słodcy jak malinki (rzadkie przypadki ale jednak)
A inni są tak niesamowicie denerwujący że aż brak mi słów (zdecydowanie łatwiej spotkać)
Są jeszcze tak zwane "cioty" ale o tym nie będę się wypowiadać ...
Wniosek ? Chłopcy są nam potrzebni (żeby nosić torby z zakupami, żeby prawić komplementy, żeby psytulać itp.) ale ... Są denerwujący i nieznośni. Koniec.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz