Chłopcy są napewno każdemu dobrze znani. Każdy kiedyś tam miał jakąś tam swoją pierwszą miłość. Może w przedszkolu a może w podstawówce. Ale dziś nie będziemy rozmawiać o miłości i o chłopakach jako partnerach. O tym innym razem. Dziś (teraz) o płci przeciwnej - chłopcach będę się wyrażała całkowicie ogólnie i nie mam zamiaru nikogo obrażać. Nadal to czytasz ? Okej. Brawo za wytrzymałość i czytaj dalej.
Chłopcy są nam potrzebni. Bardzo. Ale czy ciągle ? NIE !!! NIE !!! NIE !!! Są potrzebni ale często wkurzają. Bardzo często. Ciągle zdarzają się sytuacje że chłopcy spawiają jakiś problem lub wpychają w tarapaty. Kolejny minus chłopaków. Ja osobiście chłopców nie cierpie i nie ogarniam. Często (ciągle) mnie wkurzają !!! Aaa !!! Ale...Ale... Ale ! Mam chłopaka który jest przy okazji moim najlepszym przyjacielem. Nie zamieniłabym go na innego ale.... Czy to znaczy że wszyscy są cudowni ? Nie. Czy to znaczy że wszyscy są do dupy ? Nie.
Zależy od chłopaka.
Jedni są słodcy jak malinki (rzadkie przypadki ale jednak)
A inni są tak niesamowicie denerwujący że aż brak mi słów (zdecydowanie łatwiej spotkać)
Są jeszcze tak zwane "cioty" ale o tym nie będę się wypowiadać ...
Wniosek ? Chłopcy są nam potrzebni (żeby nosić torby z zakupami, żeby prawić komplementy, żeby psytulać itp.) ale ... Są denerwujący i nieznośni. Koniec.
poniedziałek, 8 grudnia 2014
niedziela, 7 grudnia 2014
Przyjaciel to osoba z podobnymi zaburzeniami psychicznymi do Twoich ... Czyżby ?
W sumie jest bardzo dużo powiedzonek/cytatów na temat przyjaciół i ogółem przyjaźni. Ale czy mają one sens ? Powiedzmy szczerze - każdy z nas ma jakąś tam sobie osobę, której ufa i którą darzy ogromną sympatią. Na każdym kroku widzimy najróżniejsze teksty - "Jak przyjaciel to na zawsze", "Lepiej mieć jednego prawdziwego niż pięciu fałszywych", "Przyjaciel to osoba z podobnymi zaburzeniami psychicznymi do Twoich" - takim tekstom nie ma końca. Prawda jest taka ... nikt na tym świecie nie gra do końca czysto. Każdy coś ukrywa i jest to nie możliwe, żeby wiedzieć o kimś wszystko. Nawet jeśli mamy przyjaciela/przyjaciółkę to nie wie on/ona o nas wszystkiego. My o nim/niej tym bardziej. Przyjaciele często się przydają... ale czy czasami nie są zbędni ? Tak. Zdecydowanie. Czasem mam ochotę powiedzieć przyjaciółce "Mam Cię dosyć, spierdalaj !". Na pewno każdy z Was przynajmniej raz w życiu miał taką chęć. Ale raczej tego nie zrobił. Nie mylę się prawda ? No właśnie. Tylko czemu ? Czemu chcemy żeby nasza przyjaźń była taka... Hmm... bezgraniczna ? Nie ma prostszej odpowiedzi. Nie chcemy, żeby przerwać jedną przyjaźń bo boimy się, że nie znajdziemy nikogo nowego na to miejsce ? Że (ewentualnie) dana osoba nie wróci ? Tak, to właśnie tego się obawiamy. Ja tu nie chce nikomu wmawiać, że przyjaciele są źli.
Jeśli nadal to czytasz i w tzw. międzyczasie nie usnąłęś z nudów to (podziwiam) przejdźmy dalej.
Często zdaje mi się, że ludzie, których poznałam w internecie są lepsi niż Ci których znam w prawdziwym życiu (nie chcę tu nikogo obrażać) często to właśnie dzięki tym pierwszym podejmuje lepsze decyzje, rozwiązuje swoje problemy. Ludzie w realu częściej mnie denerwują. Częściej wpychają mnie w to całe bagno. Ale dlaczego ? Kolejna prosta odpowiedź. W prawdziwym życiu - na spotkaniu w parku, w szkole czy w domach musimy jakoś reagować. Nie możemy ot tak nie odpowiadać na zadawane pytania czy jakiekolwiek próby podjęcia konwersacji. Dlatego często, gdy wdajemy się z kimś (najczęściej z kimś kogo nie lubimy) w rozmowę, kończy się to kłótnią. A na takim fejsbuku na przykład ? Nie chcę z kimś rozmawiać - nie czytam i nie odpisuje - proste i logiczne. Nie tworzy się niepotrzebna kłónia. Oczywiście internetowe znajomości też nie są takie idealne. Ale już o tym nie mówmy. Prawda jest taka, że dobrze jest mieć przyjaciela ale nigdy nie można być w nim "zakochanym" i ślepo wierzyć we wszystko. KOONIEC.
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Licze na komentarze i propozycje na tematy kolejnych wpisów.
--------------------------------------------------------------------------------
Tak, wiem, ten post jest z lekka głupi XD
Jeśli nadal to czytasz i w tzw. międzyczasie nie usnąłęś z nudów to (podziwiam) przejdźmy dalej.
Często zdaje mi się, że ludzie, których poznałam w internecie są lepsi niż Ci których znam w prawdziwym życiu (nie chcę tu nikogo obrażać) często to właśnie dzięki tym pierwszym podejmuje lepsze decyzje, rozwiązuje swoje problemy. Ludzie w realu częściej mnie denerwują. Częściej wpychają mnie w to całe bagno. Ale dlaczego ? Kolejna prosta odpowiedź. W prawdziwym życiu - na spotkaniu w parku, w szkole czy w domach musimy jakoś reagować. Nie możemy ot tak nie odpowiadać na zadawane pytania czy jakiekolwiek próby podjęcia konwersacji. Dlatego często, gdy wdajemy się z kimś (najczęściej z kimś kogo nie lubimy) w rozmowę, kończy się to kłótnią. A na takim fejsbuku na przykład ? Nie chcę z kimś rozmawiać - nie czytam i nie odpisuje - proste i logiczne. Nie tworzy się niepotrzebna kłónia. Oczywiście internetowe znajomości też nie są takie idealne. Ale już o tym nie mówmy. Prawda jest taka, że dobrze jest mieć przyjaciela ale nigdy nie można być w nim "zakochanym" i ślepo wierzyć we wszystko. KOONIEC.
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Licze na komentarze i propozycje na tematy kolejnych wpisów.
--------------------------------------------------------------------------------
Tak, wiem, ten post jest z lekka głupi XD
Do biegu ! Gotowi ! Start ... Ukrywamy całą prawdę
Życie ogólnie nie jest zbyt kolorowe czy fantastyczne. Moim zdaniem to już w ogóle ... Rodzisz się, żyjesz, umierasz ... takie to troche nudne prawda ? Żeby troche urozmaicić Wasz wolny czas zaczęłam pisać te wypociny. Jeśli chcecie wiedzieć jak ja postrzegam niektóre rzeczy z codziennego świata komenujcie co dokładnie mam Wam przedstawić z mojego punktu widzenia. (wątpie, żeby w ogóle ktokolwiek chciał to czytać, a co dopiero komentować, ale zawsze warto spróbować... <-- to było optymistyczne ... a ja nie jestem optymistką ... idealny przykład na to jak ludzie - w tym ja - ukrywają całą prawdę) Jeśli nadal to czytasz to znaczy, że naprawdę nie masz co ze sobą zrobić. To zupełnie jak ja. Ah. Tyle nas łączy...
... No dobra, ale nie przyszliśmy tu na pogaduchy tylko, żeby poznawać moje postrzeganie świata.
Nadal to czytasz ? Wow, podziwiam.
No więc ... ukrywać prawdę jest w sumie bardzo prosto. Wystarczy się uśmiechnąć. Co prawda w niektórych przypadkach jest to całkiem proste a innym razem chce nam się tylko płakać. No ale cuż, jakiś debilny, skrzywiony, niezbyt szczery uśmieszek każdemu jakoś wyjdzie. Gdy mijamy ludzi na ulicy wystarczy, że dana osoba jest choć trochę uśmiechnięta, a my już wyobrażamy sobie, że jest szczęśliwa. Co raczej rzadko kiedy jest prawdą... Ludzie uwielbiają maskować swoje zmartwienia i problemy, bo nie chcą, żeby ktokolwiek im współczuł czy może nawet pomógł ? I teraz jest pytanie ...W zasadzie to dwa ... Po co ? Czy to naprawdę ma sens ? Otóż jak już wspomniałam wcześniej - nie chcemy pomocy. To wszystko. Ja osobiście do optymistów nie należę (to już wiecie) i praktycznie nigdy nie wierze w swoje możliwości. Jestem tylko kolejnym człowiekiem na tym świecie, który właśnie siedzi przed komputerem i słucha muzyki ulubionego zespołu. Tak jak ty czy ktokolwiek inny. Wiem, że gdyby moja Pani od religii (pozdro) to przeczytała złapała by się za głowę bo przecież "każdy człowiek ma wartość i to ogromną". No ale niestety, ja tak nie myśle. Moim skromnym zdaniem każdy człowiek jest tylko człowiekiem. Nikt nie zostanie nigdy w myślach czy sercu kogokolwiek bo przecież kiedyś i tak wszyscy umrzemy. Nikt nie będzie pamiętał nawet Einsteina czy Kleopatry a co dopiero takich tam ludków jak my (Tak, przedawkowałam Gwiazd Naszych Wina) Życie ludzkie może i ma jakąś tam wartość ale napewno nie aż taką, żeby nas pamiętano. Może i po śmierci zostaniemy w pamięci wielu ludzi ... Ale na jak długo ? Na rok ? Na dwa lata ? Na dziesięć ? Na dwadzieścia ? Może na pięćdziesiąt ? Może ... ale jedno jest pewne ... nie zostaniemy na wieczność bo każdy kiedyś umrze i nie uchronimy się od tego. Koniec, dziękuję, do widzenia, dobranoc. (tak, wiem że jest przed 12 rano)
--------------------------------------------------------------------
Mam nadzieje, że ktokolwiek skomentuje.
... No dobra, ale nie przyszliśmy tu na pogaduchy tylko, żeby poznawać moje postrzeganie świata.
Nadal to czytasz ? Wow, podziwiam.
No więc ... ukrywać prawdę jest w sumie bardzo prosto. Wystarczy się uśmiechnąć. Co prawda w niektórych przypadkach jest to całkiem proste a innym razem chce nam się tylko płakać. No ale cuż, jakiś debilny, skrzywiony, niezbyt szczery uśmieszek każdemu jakoś wyjdzie. Gdy mijamy ludzi na ulicy wystarczy, że dana osoba jest choć trochę uśmiechnięta, a my już wyobrażamy sobie, że jest szczęśliwa. Co raczej rzadko kiedy jest prawdą... Ludzie uwielbiają maskować swoje zmartwienia i problemy, bo nie chcą, żeby ktokolwiek im współczuł czy może nawet pomógł ? I teraz jest pytanie ...W zasadzie to dwa ... Po co ? Czy to naprawdę ma sens ? Otóż jak już wspomniałam wcześniej - nie chcemy pomocy. To wszystko. Ja osobiście do optymistów nie należę (to już wiecie) i praktycznie nigdy nie wierze w swoje możliwości. Jestem tylko kolejnym człowiekiem na tym świecie, który właśnie siedzi przed komputerem i słucha muzyki ulubionego zespołu. Tak jak ty czy ktokolwiek inny. Wiem, że gdyby moja Pani od religii (pozdro) to przeczytała złapała by się za głowę bo przecież "każdy człowiek ma wartość i to ogromną". No ale niestety, ja tak nie myśle. Moim skromnym zdaniem każdy człowiek jest tylko człowiekiem. Nikt nie zostanie nigdy w myślach czy sercu kogokolwiek bo przecież kiedyś i tak wszyscy umrzemy. Nikt nie będzie pamiętał nawet Einsteina czy Kleopatry a co dopiero takich tam ludków jak my (Tak, przedawkowałam Gwiazd Naszych Wina) Życie ludzkie może i ma jakąś tam wartość ale napewno nie aż taką, żeby nas pamiętano. Może i po śmierci zostaniemy w pamięci wielu ludzi ... Ale na jak długo ? Na rok ? Na dwa lata ? Na dziesięć ? Na dwadzieścia ? Może na pięćdziesiąt ? Może ... ale jedno jest pewne ... nie zostaniemy na wieczność bo każdy kiedyś umrze i nie uchronimy się od tego. Koniec, dziękuję, do widzenia, dobranoc. (tak, wiem że jest przed 12 rano)
--------------------------------------------------------------------
Mam nadzieje, że ktokolwiek skomentuje.
Subskrybuj:
Posty (Atom)